„Historia pszczół” – fantastyka czy przyszłość?

Od lat specjaliści biją na alarm, że populacja pszczół się zmniejsza. Oznacza to ogromne problemy nie tylko dla upraw, ale i dla całego światowego ekosystemu. Pośrednio tym tematem zajmuje się Maja Lunde. Jej powieść „Historia pszczół” to przestroga i powieść obyczajowa w jednym.

Przeszłość, przyszłość i teraźniejszość

Autorka zbudowała swoją powieść w zaskakujący sposób – to tak naprawdę trzy historie, dziejące się na trzech płaszczyznach czasowych i przestrzennych: w Anglii 1857 roku, USA 2007 roku oraz Chinach roku 2098. Żyjący w XIX wieku William to niespełniony naukowiec. Otoczony gromadką córek, całą miłość przelewa na jedynego syna. Prowadzenie sklepu z nasionami nie spełnia ambicji Williama, który, po wyjściu z depresji znajduje nową pasję – pszczoły. Projektuje nowy typ ula, który ma przynieść mu naukową sławę. Liczy także, że syn pójdzie w jego ślady. W USA, w 2007 roku, żyje farmer George. Pszczoły są nie tylko jego pasą , ale i całym życiem. Ma nadzieję, ze na starość przekaże farmę synowi, jednak ten wyjeżdża na studia i nie ma zamiaru wracać. W dodatku w całym kraju zaczynają umierać tysiące pszczół i nikt nie wie dlaczego. Rok 2098, Chiny. Świat dotknęła globalna katastrofa ekologiczna, spowodowana całkowitym wyginięciem pszczół. Europa i Stany Zjednoczone głodują, jedynie w Chinach, dzięki szybkiej reakcji i pracy milionów ludzi udaje się hodować owoce i warzywa. Jedną z gigantycznej armii ludzi, codziennie zapylających drzewa jest Tao. Mieszka z mężem w małym domku i rozpaczliwie chce dać swojemu synowi to, czego sama nie mogła osiągnąć – edukację i lżejsze życie.

Trzy historie, jedna opowieść

Te trzy historie autorka w wyjątkowy sposób splata i łączy ze sobą. Punktem stycznym są nie tylko pszczoły, a czytelnik czerpie prawdziwą przyjemność z odkrywania smaczków narracyjnych oraz ukrytych powiązań. Maja Lunde snuje swoją opowieść na dwóch płaszczyznach. Jedną z nich jest przestroga. Świat bez pszczół to pustynia, a ludzie sami doprowadzą do katastrofy. Kiedy już zrozumieją co się dzieje, będzie za późno. To przesłanie jest zarówno aktualne jak i przerażające. Drugą płaszczyzną jest płaszczyzna obyczajowa. Opowiadane historie to opowieści o rodzinie i miłości do dzieci, dla których rodzice są gotowi zrobić wszystko, ale nie zawsze je rozumieją. To historie o poświęceniu, zrozumieniu i wzajemnym szacunku. „Historia pszczół” to lektura zdecydowanie godna polecenia – ku refleksji i przestrodze.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *